niedziela, 26 stycznia 2014

Rozdział 1 część I

  Hermiona właśnie szykowała ostatnie rzeczy, które miała zabrać do Hogwartu. Ona i jej przyjaciele postanowili ukończyć naukę w szkole magii i carodziejstwa. Ron i Harry zgodzili się tylko ze względu na Hermione, która koniecznie chciała wrócić do szkoły na ostatni rok nauki. Brązowooka właśnie pakowała Krzywołapa do jego koszyka, kiedy dobiegł ją głos jej mamy, która przekazała jej, że zaraz wyjeżdżają na stację King's Cross. Za pomocą magii przetransportowała kufer i klatkę z Krzywołapem  do przedpokoju.
Zbiegła po schodach i w drodze do szafy z kurtkami chwyciła kanapki i lunch z kuchni. Pospiesznie się ubrała, przetransportowała koszyk z Krzywołapem i kufer do samochodu. Wsiadła na tylne siedzenie. Jej tata odpalił silnik i wyjechali z podjazdu. W czasie jazdy na stacje King's Cross Hermiona zaczęła czytać książkę do transmutacji dla zaawansowanych. Około godzinę później stała już przed ścianą dzięki której dostanie się na stacje 9 3/4. Pożegnała się z rodzicami, którzy prawili jej kazania o tym by pisała do nich codziennie, uczyła się pilnie i ubierała się ciepło kiedy wychodzi na dwór. Brązowooka ostatni raz przytuliła rodziców i ruszyła na peron. Gdy znalazła się po drugiej stronie ściany między peronem 9, a 10 do jej uszu dobiegły dźwięki płaczących rodziców i wesoły śmiech dzieci. Usłyszała dzwonek sygnalizujący,że za pięć minut pociąg odjeżdża. Stwierdziła, że przyjaciół poszuka gdy będzie w pociągu.


                                             *****                     

Hermiona znalazła wolny przedział i po wygodnym usadowieniu się na fotelu i wypuszczeniu Krzywołapa z klatki pogrążyła się w Historii Hogwartu. Po około piętnastu minutach usłyszała, że drzwi do przedziału otwierają się. podniosła wzrok znad książki i ujrzała niecodzienny widok. Otóż Draco Malfoy we własnej osobie stał oparty o drzwi od przedziału i uśmiechał się do niej w bardzo uwodzicielski sposób. Brązowooka od razu zganiła się za takie myśli.
-Cześć jestem Draco Malfoy.
Haha nie poznał mnie ten dupek.
-Czy mogę się do ciebie przysiąść?
Powiedział blondyn z tym swoim uwodzicielskim uśmieszkiem, który powalał każdą dziewczynę na którą tylko spojrzał ale nie Hermione. Ona nie była jak każda. Nie ruszają ja jego zaczepki.

Hermi postanowiła, że podejmie się tej gry, by utrzeć mu nosa. Nie sądziła, że Malfoy -jej odwieczny wróg- może jej nie poznać. To prawda zmieniła się w ciągu tych wakacji. Nabrała kobiecych kształtów, zaczęła przykładać się do tego w co się ubiera. Zaczęła pielęgnować włosy, które teraz opadały jej kaskadami na plecy. Po namowach Ginny stwierdziła, że na co dzień może delikatnie się malować.
-Cześć
Powiedziała brązowooka pociągającym głosem. podniosła się z fotela i zaczęła podchodzić do Dracona poruszając biodrami. gdy była metr od niego, Malfoy przyciągną ją do siebie. Hermiona uśmiechnęła się do niego uwodzicielsko, ale zaraz potem podniosła dłoń i uderzyła go w policzek z liścia. Dźwięk plasku rozniusł się po przedziale. Blondyn instynktownie złapał się za pulsujący policzek.
-Za co to?!
-Malfoy jeszcze raz mnie dotkniesz, a obiecuje, że oberwiesz Historią Hogwartu!
Malfoy po chwili zaczął kojarzyć fakty.
Ten ton głosu, te błyskawice w brązowych oczach...-Granger?!
-Tak tchórzofretko. Zdziwiony?
-Co się z tobą stało kobieto? Nie ukrywam lubię ostre laski ale nie aż takie!
-Spieprzaj stąd Malfoy
-Nie Granger. 
Po tych słowach blondyn wygodnie usadowił się na fotelu i zaczął bawić swoją różdżką. Miona stała na środku przedziału jak spetryfikowana. Spodziewała się, że Malfoy zacznie ją obrażać, ale najwidoczniej się przeliczyła.

To be continued ...

                                               *****
Ten rozdział dedykuje Kindze, która jest moim natchnieniem.<3

Rozdział jest podzielony na dwie części ze względu na brak weny. Rozdziały będą ukazywać się co tydzień w sobotę lub piątek. Za błędy z góry przepraszam. To chyba na tyle. Do następnego rozdziału. :D


wtorek, 21 stycznia 2014

Prolog i słów kilka o tym blogu Dramione...

  Biała łąka osnuta mgłą.Cisza.Słońce liże swoimi promieniami twarz dziewczyny w białej sukience.Wydaje się jakby spała, lecz to nie jest sen.To trwanie pomiędzy życiem, a śmiercią.

"Jednak śmierć jest bezbolesna..." - pomyślała brązowooka.




                                                                   *****

Hejka. :D Dopiero zaczynam swoją przygodę z blogowaniem.
Mam nadzieję doprowadzić tą historie do końca.Zarys całej historii mam już gotowy tylko pozostaje przelać moje pomysły na papier.
Dokładnej daty publikacji pierwszego rozdziału nie znam, ale mam nadzieję wstawić go za tydzień góra dwa.
Pozdrawiam,
Avalon