piątek, 14 lutego 2014

Rozdział 3 + ogłoszenie :)

*następnego dnia*

 Hermiona wstała rześka następnego dnia, jej rudo-kasztanowe włosy były w nieładzie jak co dzień. Wyciągnęła z szafy czarne rurki, pudrową koszulę i szpilki w tym samym kolorze. Pospiesznie się ubrała i ruszyła do łazienki. Tak jak się spodziewała w salonie nie było żywej duszy. Otworzyła drzwi do łazienki i oniemiała. Przy umywalce stał Malfoy tylko w ręczniku przepasanym na biodrach. Krople wody z jego włosów spadały na jego umięśniony tors.stałaby tak z otwarta buzią, gdyby nie jego aksamitny głos rozbrzmiewający w łazience.
-Zamknij buzię Granger. Nigdy nie widziałaś faceta w samym ręczniku?
Wiesz nie miałam okazji.-pomyślała
-Pospiesz się. Ja też muszę skorzystać z łazienki.
-To twój problem Granger. Trzeba było wstać wcześniej-odpowiedział za sztucznym uśmiechem po czym ochlapał Hermione wodą.
-Malfoy ty cyniczny,podstępny dupku! Pożałujesz tego!
Miona pobiegła po swoją różdżkę i wróciła do łazienki. Jedno machniecie i Malfoy miał włosy koloru tęczowego. Zadowolona z siebie i uśmiechnięta pośpiesznie wróciła do swojej sypialni. Usiadła na łóżku i usłyszała walenie w drzwi.
-Granger otwieraj te cholerne drzwi! Masz to zmyć z moich włosów!
-Nie.
-Pożałujesz tego!
-Nie radziłabym ci ich myć Malfoy, chyba, że chcesz wyglądać jeszcze lepiej!
Po swoich słowach usłyszała trzask zamykanych drzwi. Pospiesznie się uczesała i zrobiła lekki makijaż. Ostrożnie wyjrzała za drzwi i szybko pobiegła w stronę wyjścia z pokoju wspólnego. Spacerkiem udała się na śniadanie. Weszła do Wielkiej Sali i zajęła miejsce koło przyjaciół. Zaczęła rozmowę z Ginny, gdy nagle do WS wszedł Malfoy. Jego oczy puszczały błyskawice w kierunku wszystkich obecnych.
-Mionka, ciekawe kto go tak załatwił? Zabrałabym tego kogoś na piwo kremowe do trzech mioteł.
Hermiona spojrzała wymownie w stronę Ginny.
Nie mów, że to ty! No po prostu nie wierze! Tak go załatwić? Jesteś Miona po prostu Genialna!
-Ciszej Ruda! nie chcę żeby ktoś się dowiedział, że to ja.
-Ok. wiszę ci piwo. Ale dlaczego różowy kolor?? Do twarzy mu . ( :D)
-Wcześniej były tęczowe, ale pewnie próbował zmyć kolor. Ostrzegałam go żeby tego nie robił.
-Nieżle Hermi. Musisz mnie nauczyć tego zaklęcia. Chętnie wypróbuje je na Ronie.
-Właśnie. Gdzie jest Ron? Nie widziałam go od wczoraj.
-Nie wiem. Odkąd zerwaliście w wakacje w Norze pojawiał się tylko rano na śniadanie. Harry próbował z nim porozmawiać, ale Ron zawsze się mu wymykał.
-Dziwne.

Draco POV:

 Byłem wkurzony.Co ta Granger sobie myśli?! Jak śmiała podnieść na mnie różdżkę? Zemszczę się. W końcu jestem ślizgonem-przebiegłym i mega sexownym ślizgonem. Gdy wszedłem do WS wszyscy spojrzeli na mnie.Posłałem każdemu najchłodniejsze spojrzenie  i udałem się w stronę stołu ślizgonów. Zająłem miejsce obok Diabła.
-Cześć diable.
-Witaj mój Smoczku.- odpowiedział z promiennym uśmiechem i zaczął się śmiać.
-Kto ci to zrobił Smoku? Postawie temu komuś Ognistą, a nawet dwie! A propos ten kolor idealnie odzwierciedla twoją duszę i pasuje ci do oczu Kotku.
-Nie.Mów.Do.Mnie.KOTKU!-wrzasnąłem.
Wszyscy odwrócili głowy w moją stronę.
-Draco, proszę, abyś był trochę ciszej. Przy okazji gustowny kolor.-powiedział Dumbledor, po czym wszyscy w WS wybuchli śmiechem oprócz nauczycieli i oczywiście mnie. Szybko zjadłem mojego tosta i ruszyłem w stronę dormitorium. Zabrałem książki z mojej sypialni i ruszyłem w stronę lochów na pierwszą w tym roku lekcję eliksirów.
-Chyba się kurwa potne mydłem! Wszystkie lekcje z gryfonami?! O Salazarze! Widzisz, a nie grzmisz!

***

Rozdział chyba najdłuższy jak dotąd. :D Mam dosyć przykrą wiadomość. Jutro wyjeżdżam na 9 dni na obóz. Nexta postaram się wstawić 23.02 , ale nic nie obiecuje :).

~~czytasz=komentujesz <3

piątek, 7 lutego 2014

Rozdział 2

Po uczcie Hermiona kierowała się do pokoju wspólnego gryfonów. Gdy była już pod portretem Grubej Damy usłyszała głos profesor McGonagal.
-Panno Granger proszę za mną.

                                               ***                       

Po wyjściu z gabinetu profesor McGonagal Miona była zdezorientowana, wkurzona i szczęśliwa zarazem.
Zdezorientowana ponieważ w wakacje nie dostała żadnego zawiadomienia ze szkoły (ach te sowy).
Szczęśliwa- została Prefekt Naczelną Gryfindoru.
Wkurzona-drugim Prefekt Neczelnym został Malfoy, z którym będzie dzielić pokój wspólny prefektów i będzie codziennie patrolować z nim korytarze od 22-24. 
Hermiona udała się na piąte piętro pod portret młodzieńca z kasztanką. Podała hasło "owocowe żujki" i weszła do pokoju wspólnego prefektów. Oniemiała. Pokój wspólny urządzony został w kolorach domu węża i lwa. W "salonie" na ścianie na przeciwko wejścia do pokoju wspólnego umieszczony został kominek, a na przeciwko stoją dwa fotele, sofa i stoliczek do kawy.W pokoju wspólnym znajdują się też biblioteczki, barek, szafki i duży, włochaty dywan w kolorach obu domów. W prawej ścianie salonu są drzwi, które prowadzą do łazienki w kształcie prostokąta. Po lewej stronie znajduje się prysznic, a po prawej wanna na całą ścianę. Na przeciwko drzwi znajdziemy umywalkę oraz szafki i toaletę.Na przeciwko drzwi do łazienki jest hol. Z lewej strony są drzwi do pokoju gryfonki natomiast na przeciwko znajduje się pokój ślizgona.

gdy Hermiona otworzyła drzwi do swojego nowego i własnego pokoju przez chwile stała w drzwiach z otwartą buzią lecz po chwili zaczęła piszczeć ze szczęścia. Pobiegła w stronę łóżka i się na nie rzuciła. Jeszcze przez chwile piszczała ze szczęścia. Jej krótka chwila radości została jednak przerwana przez wkurzonego Malfoya.
-Granger przestań się drzeć! Głowa mi napierdala! Ogarnij się to tylko zwykła sypialnia.
Odwrócił się do niej plecami i zniknął w swoim pokoju. Hermiona była zaskoczona. Nie pomyślała o tym, że Malfoy może już tu być.

                                                                              ***

Hej. Rozdział dzisiaj jest bardzo krótki z powodu braku weny. Następny pojawi się w przyszłym tygodniu. To chyba na tyle. :D

~~czytasz = komentujesz <3

niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział 1 część II

Miona stała na środku przedziału jak spetryfikowana. Spodziewała się, że Malfoy zacznie ją obrażać, ale najwidoczniej się przeliczyła.                                                                                         
                                                                         ***                                                                          
Usiadła z powrotem na swoim miejscu i powróciła do przerwanej czynności. Jej spokój został przerwany przez dźwięk otwieranych drzwi do przedziału. Uniosła głowę i zobaczyła szczerzącego się w jej stronę Zabiniego.                                                                                                                      
-Witam piękną panią. Jestem Blaise Zabini lecz przyjaciele i piękne panie mówią do mnie Diabeł.
Blaise wyciągnął dłoń w stronę Hermiony, a ona ją ujęła.                                                                     
-Miło mi cię poznać. Jestem Hermiona Granger, ale mów mi Miona.                                                   
Podali sobie ręce po czym Diabeł ucałował dłoń Hermiony. Jej policzki oblały się czerwienią, a Malfoy tylko prychnął na ten widok. Miona odwróciła cisnący błyskawice wzrok w jego stroną jednak został on zignorowany.
-Mogę się dołączyć? Wszystkie przedziały są już zajęte.-powiedział Blaise z bananem na twarzy i szczenięcymi oczkami.
Hermiona rozważyła wszystkie "za" i "przeciw" aż w końcu się zgodziła. Zabini w bardzo dobrym humorze podziękował Mionie, a następnie usiadł na przeciwko Draco. Brązowooka całkiem zbita z tropu tą sytuacją powróciła do przerwanej czynności jaką było czytanie. Po około trzydziestu minutach stwierdziła, że pójdzie poszukać swoich przyjaciół. Opuściła przedział odprowadzona czujnym spojrzeniem Smoka.
-Smoku niezła z tej Granger laska.
-Diable, ale to Granger-Największa szlama w Hogwarcie.
-Ty i te twoje poglądy Smoku.
Dalsza rozmowa ślizgonów oparta była na quiditchu i tegorocznych rozgrywkach. w tym samym czasie Hermiona szukała swoich przyjaciół. Znalazła ich na samym początku pociągu (jej przedział był na drugim końcu pociągu xD). Przywitała się z nimi. Po rozmowie o tym jak spędzili wakacje chłopcy zaczęli grać w eksplodującego durnia, a Ginny, Miona i Luna rozmawiać o ubraniach i kosmetykach. Gdy dojeżdżali do Hogsmeade Hermiona pożegnała się z przyjaciółmi i wróciła do swojego przedziału. Przebrała się w szatę, wpakowała Krzywołapa do koszyka i zabrała swoje walizki z półki. Gdy dojechali na stacje brązowooka stwierdziła, że wysiądzie z pociągu na samym końcu. Jak postanowiła tak zrobiła. Gdy tylko wyszła z pociągu usłyszała Hagrida.
-Pierwszoroczni do mnie! Hermionko! Holibka, jak miło cię widzieć. Co u ciebie słychać?
-Witaj Hagridzie. Wszystko w porządku. A jak tam u ciebie?
-Wspaniale. Holibka. Wypiękniałaś Hermionko. Kiedy mnie odwiedzisz?
-Dziękuje. Spróbuje przyjść do ciebie na herbatkę jeszcze w tym tygodniu.
Odpowiedziała z uśmiechem. Pożegnała się z gajowym i ruszyła w stronę powozów. Wszystkie już odjechały oprócz jednego. Wsiadła do niego lecz zaraz tego pożałowała. W środku siedział Malfoy z tym swoim szelmowskim uśmieszkiem. Ugh. Jak ona go nie cierpi. Z cierpiętniczą miną usiadła na przeciwko Draco. Przez całą drogę do Hogwartu nie odezwali się do siebie ani słowem. Malfoy co róż spoglądał na gryfonkę. Stwierdził, że jeśli nie byłaby szlamą mógłby się z nią nawet umówić. Gdy dojechali, Hermiona pierwsza wysiadła z powozu i ruszyła w stronę Wielkiej Sali. Nie wiedziała co myśleć o Malfoyu. Nie obraził jej przez cały czas gdy była w pobliżu, był także spokojny. 
Czyżby się zmienił? Co mu się stało? Może jest chory?
Takie i inne myśli krążyły po głowie gryfonki puki Dumbledor nie zaczął przemawiać.
-Witam was w Hogwarcie. Pragnę przypomnieć, że wstęp do Zakazanego Lasu jest całkowicie i surowo zabroniony. Więc to chyba na tyle. 
Klasnął w dłonie i powiedział
-Jedzcie!
                                                                           ***

Po uczcie Hermiona kierowała się do pokoju wspólnego gryfonów. Gdy była już pod portretem Grubej Damy usłyszała głos profesor McGonagal.
-Panno Granger proszę za mną.
                                                                          ***


Przepraszam, że rozdział ukazuje się z opóźnieniem, ale brak weny zrobił swoje. :(
Rozdział pisany przy piosenkach Birdy.
Dziękuje Laurel Sewel  za danie pożądnego "kopa w tyłek" . Bez tego rozdział pojawiłby się za jakieś 2-3 tygodni.  : D
Ten rozdział dedykuje właśnie tobie Laurel. Dziękuje <3

~~czytasz = komentujesz (to daje porządnego kopa)